Niedawno bardzo głośna stała się sprawa lińczu dokonanego na męźczyźnie
we Włodowie, który jak twierdzą mieszkańcy,
terroryzował okolice od dłuższego czasu. Była to niesamowita okazja do
zabłyśnięcia przed wyborcami, z której skorzystało
dwóch panów, pierwszym z nich jest minister
Zbigniew Ziobro, drugim wymieniony powyżej senator Rober Smoktunowicz
który na swojej stronie internetowej w artykule o obronie
koniecznej wspomnial o tym zdarzeniu . Minister Sprawiedliwości,
prokurator generalny Zbigniew Ziobro ku zaskoczeniu wielu
prawników nieudolnie zaczął przekonywać wszystkich, że była
to obrona konieczna, a dokładniej przekroczenie jej granic. Ze
stanowiskiem tym nie zgodził się jednak prokurator prowadzący tę
sprawę, w rezultacie oskarżył 3 osoby (Braci W.) o
zabójstwo, kolejna o udział w pobiciu a dwie następne o
znieważenie zwłok. (ponieważ po powiadomieniu po całym fakcie innych
mieszkańcow wsi, powrócono na miejsce zbrodni by okładać
zmarłego męźczyznę kijami). Kolejnym posunięciem Pana Ziobro było
wypuszczenie tych osób z aresztu, tłumaczył to faktem, że
nikomu nie zagrażają, pochodzą z dobrych rodzin, a całe zdarzenie było
wynikiem desperacji. Zaznaczył również, że niezmienił
stanowiska co do trzymania najgroźniejszych bandytów w
areszcie .
(tylko jak ma wygladac ocena kto jest groznym bandyta? Nosi
dresik to nie ma praw obywatelskich, nie ma prawa do obrony, pochodzi z
dobrego domu to jest ofiara? Takie odniosłem wrażenie po wystąpieniach
Z. .Areszt będzie omówiony w innym artykule, tutaj bowiem
Pan minister moim zdaniem reprezentuje moralność kalego -co widać na
przykładzie posła Pęczaka - i nalezy ten temat poruszyć)
Po powyższych działaniach został skrytykowany
przez środowisko
prawnicze w tym profesora Zolla , który w
wywiadzie powiedział, „Mieliśmy do czynienia z
lińczem. Na pewno w jakiś sposób zawinionym przez policję,
jej bierność. To jest sprawa do rozważenia, jak funkcjonuje władza.
Tolerowała tak długo poczyniania tego człowieka, że musi być to
oczywiście uwzględnione przez sąd przy ocenie winy tych
osób. „ Dalej pisze „Ale nie mieszajmy
pewnych rzeczy, bowiem z obroną konieczną nie mieliśmy tu absolutnie do
czynienia. Nie było w tym momencie, kiedy ten człowiek był zabijany,
żadnego zagrozenia z jego strony. Przecież Ci ludzie, którzy
go zabili, mogli go obezwładnić i dostarczyć na policję. Nie
mówmy tu więc o obronie koniecznej. Rozszerzenie rozumienia
obrony koniecznej jest niebezpieczne.” I Słusznie, kontratyp
ten bowiem polega na ODPIERANIU BEZPOŚREDNIEGO, BEZPRAWNEGO ZAMACHU NA
JAKIEKOLWIEK DOBRO CHRONIONE PRAWEM . Zamach ten musi być bezpośredni
tzn istnieć w momencie jego odpierania. I tutaj by nie byc gołosłownym
warto przytoczyć kilka orzeczeń SN, w których jasno jest
napisane kiedy mamy do czynienia z obroną a co za tym idzie, kiedy
można mowić w ogóle o jej przekroczeniu:
Wyrok z dnia 24
IX 1968r., IV KR 167/68, OSNKW 1969, nr 3, poz. 26
„Przyjecie, że sprawca dopuścił się przypisanego mu
czynu przestępnego z przekroczeniem granic obrony koniecznej, wymaga w
pierwszej kolejności ustalenia, że działanie tego sprawcy - w
konkretnych warunkach - zostało podjęte w sytuacji, gdy w
ogóle miał miejsce bezprawny, bezpośredni i rzeczywisty
zamach na dobro własne oskarżonego lub innej osoby (obrona konieczna),
a następnie, że oskarżony granice prawne dopuszczalnej obrony
przekroczył nadmiarem bądź niewspółczesnością
obrony.”
Wyrok z dnia 9
VII 1968 r., IV KR 117/68, OSNKW 1969, nr 2, poz. 16
„Subiektywne wrażenie napaści, nie odpowiadające obiektywnemu
stanowi rzeczy, nie nadaje działaniu sprawcy cech obrony koniecznej, a
przekroczenie granic obrony koniecznej może nastąpić tylko przy
rzeczywistej obronie koniecznej, natomiast nie może zachodzić przy
obronie koniecznej urojonej, nie istniejącej”
Wyrok z dnia 16
V 1935 r., 2K 323/35, Zb.O. 135, z. 12, poz. 530
„Przekroczenie granic obrony koniecznej może mieć miejsce
tylko przy rzeczywistej obronie koniecznej, natomiast nie może
zachodzić przy urojonej obronie koniecznej, przy której czyn
jest wynikiem błędu co do okoliczności faktycznych.”
Wyrok z dnia 2
XI 1956 r., III K 480/56, RPEiS 1958, s.320
„Stwierdzenia, czy działanie sprawcy mieści się w granicach
obrony koniecznej czy też wykracza poza jej granice,dokonuje SĄD na
podstawie OCENY STANU FAKTYCZNEGO.”