Top Module Empty

"Banalny wiec jest moral tej krótkiej opowiesci - Nie wszystko jest złotem co się z wierzchu swieci" ... Liroy

Sondy

Czy w Polsce istnieje powszechny spisek sił zła? Czy polską rządzą układy?
 
Czy słynnym "Układem" powinien zająć się ...
 

Gościmy

w sumie było u nas osób:


Obrona Konieczna arrow Obrona Konieczna
Obrona Konieczna - strona 1 Drukuj Email
Wpisał: Przemek co się PiS nie boi   
21.07.2006.
Spis treści
strona 1
strona 2
strona 3
strona 4
strona 5
strona 6
strona 7
strona 8
strona 9
strona 10
strona 11
strona 12
strona 13
strona 14


Jeżeli zastosujemy tutaj właśnie ten zapis, iż nie podlega ona karze, to zgodnie z kodeksem postępowania karnego postępowania się nie wszczyna, a wszczęte umarza. Czyli jeżeli okoliczności wskazują wyraźnie na to, że czyn wypełnia dyspozycje tego przepisu, już prokurator może takie postępowanie na etapie wstępnym umorzyć, zaoszczędzając takiej osobie, jak mówię, wieloletnich przeżyć związanych z procesem karnym”

        Podobne rozwiązanie występuje w projekcie kodeksu karnego z 2002 roku którego niedawno odbyło się pierwsze czytanie w sejmie. Z jednej strony można to uznać za mądre z drugiej jednak pojawia się dość istotne ryzyko.

W opinii Doktora Janusza Kochanowskiego czytamy:

„niewskazane jest przyznanie prawa do rozstrzygania tych kwestii prokuratorowi, zwłaszcza, że "nie podleganie karze" jest w swoich zasadniczych konsekwencjach zbieżne ze stwierdzeniem "nie popełnia przestępstwa". Ze względu na wagę dóbr, o których przychodzi w takich sytuacjach rozstrzygać niezbędna jest jawność procedury oraz niezawisłość, którą dysponuje sąd, a nie prokurator. Wystarczy zresztą sobie wyobrazić do jakich mogłoby dojść nadużyć w przypadku powierzenia tego rodzaju prerogatyw prokuraturze „

Mówiąc prościej, istnieje duże ryzyko, że prokurator „ukręci łeb” morderstwu. Myślę że jest to dość istotny argument przeciw. Mnie przynajmniej przekonuje.

Dalej Smotkunowicz mówi:

„Jeszcze dalej idzie zmiana §4, aczkolwiek ja w tym przypadku - jak się okazuje - też nie jestem nowatorem, bo odkryłem, iż 13 marca 2001 r., czyli jeszcze w czasie trzeciej kadencji Sejmu, do laski marszałkowskiej wpłynął projekt kilkudziesięciu posłów AWS dotyczący właśnie obrony miru domowego i sytuacji przekroczenia granic obrony koniecznej. Ja państwu może przytoczę, jak to w tamtym projekcie brzmiało, bo wydaje mi się, że to jest jeszcze bardziej radykalne, chociaż przyznam, że nie wiem - może pani przewodnicząca wie - jakie były losy tego projektu. Ja mam przed sobą druk i przeczytam, jak to brzmiało: nie popełnia przestępstwa kto bez względu na skutek w jakikolwiek dostępny mu sposób używa siły wobec osoby, która wdarła się do jego mieszkania lub na teren jego ogrodzonej i oznaczonej nieruchomości mieszkalnej, będąc subiektywnie przekonanym, że broni się przed bezprawną przemocą i że jest bezwzględnie konieczne użycie siły. Ja przyznam, że dość długo pochylałem się nad tą propozycją - ona mnie gdzieś tam nie do końca przekonuje. Zresztą w tej chwili zmieniły się troszkę przepisy, jeżeli chodzi o definicję nieruchomości mieszkalnej. I zaproponowałem państwu definicję, zaproponowałem państwu taki kontratyp, aczkolwiek z zapisem "nie podlega karze", a nie z zapisem "nie popełnia przestępstwa", ale dość podobny do tego zapisu. Ja może od razu spróbuję na tyle, na ile sięga moja wiedza, bo ja nie jestem na co dzień karnistą, tylko zajmuję się sprawami gospodarczymi... Otóż "nie popełnia przestępstwa" to jest zapis taki szalenie ogólny, w wypadku przekroczenia granic obrony koniecznej z formalnego punktu widzenia sprawca popełnia przestępstwo, ale nie podlega karze. I wydaje mi się, że ze względu na czystość doktrynalną raczej powinno się stosować taki zapis "nie podlega karze", a nie "nie popełnia przestępstwa".”

          Tutaj warto przypomnieć pomysl który się obecnie pojawił o którym wcześniej wspominałem, bardzo podobny, z artykułu na onecie wynika, że Ziobro i Kryźe poszli dalej, pojawiło sie pojęcie miru domowego zamiast ścisłe określonych warunków jak wyżej. A naruszenie miru domowego jest również wtedy gdy osobie która znajduje sie na naszej posesji powiemy by sobie poszła a ona powie nie nie pójde. może to byc Twoja Panna, Facet itd.. Zgodnie z projektem można odeprzeć ten niezwykle 'brutalny' zamach (na mir domowy!) środkami jakie uzna za stosowne ofiara, nawet jeżeli uzycie tego srodka prowadzić bedzie do śmierci napastnika. Czyli można by było potraktować 'brutalnego' zamachowca narzędziem jakim jest  siekiera, o np. taka siekiera:
tu powinien sie pojawić obrazek z siekierą
Ponieważ jak tłumaczą "Ziobropodobni" skąd osoba która jest 'atakowana' ma wiedzieć czy delikwent chce tylko coś ukraść czy chce ją zabić. Zapominaja jednak, albo celowo ukrywaja lub po prostu nie wiedzą, że
 osoba która błednie oceni sytuacje (będąc przekonanym że działa w obronie koniecznej) i gdy rzeczywiście mogła tak sądzić .. najzwyczajniej w świecie nie popełnia przestepstwa (art 29 kodeksu karnego z 1997 stworzonego -jak twierdzą- przez 'Liberałów' chcących chronić przestępców).

Więcej na ten temat 'powie' Dyrektor Departamentu Legislacyjno-Prawnego w Ministerstwie Sprawiedliwości Beata Mik:

„I ostatnia kwestia materialno-prawna, bardzo trudna. Rzeczywiście, pojawiały się i pojawiają pomysły, ażeby złagodzić odpowiedzialność działającego w ramach przekroczenia obrony koniecznej w sytuacji, gdy sprawca przestępstwa, atakujący, wdziera się na cudzy grunt lub do cudzego mieszkania. Tylko pytanie: jak to uczynić i czy rzeczywiście trzeba cokolwiek tutaj w kodeksie karnym robić? Propozycja, o której wspomniał pan senator, z formalnego punktu widzenia uległa dyskontynuacji z zakończeniem trzeciej kadencji Sejmu i nie spotkała się z pozytywnym stanowiskiem tamtego rządu. Była ona dotknięta wieloma wadami, o których tutaj nie będę mówić z przyczyn oczywistych, ponieważ nie rozpatrujemy tamtej propozycji.
Ta propozycja, z którą mamy teraz do czynienia nie uwzględnia, wydaje się, pewnej zasadniczej kwestii. Otóż w zakresie, w jakim sprawca miałby nie podlegać karze w przypadku przekroczenia granic obrony koniecznej w przekonaniu, że broni się przed bezprawnym zamachem osoby itd., itd., musimy wziąć pod uwagę to, że tego rodzaju przepis dotyczyłby również sytuacji, kiedy sprawca od początku działa w błędzie co do tego, że jest sytuacja, przed którą się broni. Bo gdyby nie działał w błędzie, to wystarczyłyby te uregulowania, które są obecnie. Czyli sprawca musiałby, gdyby ten przepis miał nową treść normatywną, działać w błędzie od samego początku, to znaczy musiałoby mu się wydawać, czyli byłby błędnie przekonany, że zachodzi okoliczność uzasadniająca obronę konieczną, której on obiektywnie przekracza granice. Otóż, proszę Wysokiej Komisji, błąd co do kontratypu, czyli co do okoliczności wyłączającej bezprawność, jest uregulowany w obecnym kodeksie karnym, na co się niekiedy nie zwraca uwagi, bo to jest nowa regulacja, trudna regulacja. Jest to art. 29 kodeksu karnego, w którym ustawa mówi: sprawca, który działa w błędzie co do okoliczności wyłączającej bezprawność lub winę, nie popełnia przestępstwa, czyli jest to okoliczność wyłączająca odpowiedzialność karną. A więc ustawa obowiązująca idzie dalej niż propozycja, bo pan senator proponuje, aby sprawca nie podlegał karze, czyli proponuje de facto zaostrzenie kryteriów i odpowiedzialności. Bo według obowiązującego prawa sprawca, który myli się co do tego, że działa w obronie koniecznej, i potem obiektywnie przekracza granice obrony koniecznej bądź ich nie przekracza, po prostu nie popełnia przestępstwa. Jest to uregulowane. Czyli, najkrócej rzecz ujmując, ta droga też nie jest drogą prowadzącą do tego celu, który projektodawca pragnie osiągnąć.”

Myślę, że nic więcej tutaj dodawać nie trzeba.



Zmieniony ( 31.08.2006. )
 




© 2006 by www.ZbigniewZiobro.ORG by Sowiecki Agent