|
Wpisał: Sowiecki AGent
|
|
06.02.2007. |
Miałem się zająć sądami 24 godzinnymi, ale juz po ptakach. Wyobraźnia osób popierających ten pomysł zapewne poszerzy się gdy po latach dowiemy sie ile (set) ofiar ten bezmyślny PRL-owski projekt pochłonął. Aby nieco rozwijać horyzonty myślowe tak zwanych wyborców PiSu, co pewien czas będę zamieszczać w osobnym dziale omówienia spraw osób niesłusznie skazanych, bądź niesłusznie oskarżonych.
Mam nadzieje ze z czasem zmieni się mentalność tych ludzi, w każdym razie wszystko idzie w dobrym kierunku a przyczyniają sie do tego programy typu „Sędzia Anna Maria Wesołowska” czy program „Super Wizjer” gdzie bywają poruszane sprawy osób które albo są pomówione albo z wyrokiem za zbrodnie której nie popełnili.
Aby jednak nie pozostawić pustego miejsca w artykule, chciałbym się zabawić w posła jedynej słusznej partii, tak w posła PiSu.
Załóżmy, że przychodzi mi ocenić projekt ustawy wprowadzającej sądy 24 godzinne. Oczywiście nie zamierzam się w takiej sytuacji ustosunkować do samej ustawy jako takiej. Wykażę, że jest ona zła, bo wnioskodawca jest zły :-)
Poczytajmy więc co jest napisane w wolnej encyklopedii http://www.wikipedia.pl o Sędzim Andrzeju Kryże.
------------------------
Andrzej Kryże (ur. 29 marca 1948 w Warszawie), polski prawnik, sędzia.
W 1970 ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.
W latach 1970-1974 był aplikantem i asesorem sądowym w okręgu Sądu Wojewódzkiego dla miasta stołecznego Warszawy. Od 1974 do 1975 był sędzią Sądu Powiatowego w Warszawie, a w latach 1975-1976 arbitrem w Głównej Komisji Arbitrażowej. Od 1977 pracował jako sędzia Sądu Rejonowego w Warszawie. W latach 1983-1984 pełnił funkcję prezesa Sądu Rejonowego w Pruszkowie. Od 1984 był sędzią Sądu Wojewódzkiego, a następnie Okręgowego w Warszawie. W latach 1984-1990 był przewodniczącym Wydziału IV Karnego tego sądu.
Brał udział w szkoleniach aplikantów i asesorów sądowych oraz w komisjach egzaminacyjnych. W latach 2000–2001 był członkiem Komisji powołanej przez ministra sprawiedliwości do opracowania projektu nowego Kodeksu Karnego. W latach 2001–2005 brał udział jako ekspert w pracach Komisji Nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach. Od 2002 jest pracownikiem naukowym w Instytucie Wymiaru Sprawiedliwości. Prowadzi zajęcia z zakresu prawa karnego w Europejskiej Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Warszawie.
4 listopada 2005 został powołany na stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Na czele ministerstwa stoi Zbigniew Ziobro, z którym Kryże współpracował wcześniej w pracach nad nowelizacją Kodeksu Karnego, przewidującą zaostrzenie kar za najpoważniejsze przestępstwa.
Jego nominacja wzbudziła wiele kontrowersji ze względu na przeszłość sędziego. Jest on synem sędziego Romana Kryżego, odpowiedzialnego za wydawanie wyroków śmierci w procesach politycznych w okresie stalinowskim, a także w procesie w tzw. "aferze mięsnej" w 1964. Sam Andrzej Kryże również prowadził sprawy polityczne w latach 70. i 80.. W 1980 skazał na więzienie Andrzeja Czumę, Wojciecha Ziembińskiego, Bronisława Komorowskiego i Jana Józefa Janowskiego za zorganizowanie w Warszawie 11 listopada 1979 obchodów Święta Niepodległości. Część środowiska prawniczego (m. in. były I prezes Sądu Najwyższego Adam Strzembosz) twierdzi, że Kryże jako przewodniczący Wydziału IV Sądu Okręgowego w Warszawie organizował usuwanie sędziów wydających łagodne wyroki wobec działaczy podziemnej opozycji. Faktem jest, że po objęciu przez Kryżego kierownictwa Wydziału część pracujących w nim sędziów opuściła Wydział, a orzecznictwo w stosunku do działaczy podziemnej opozycji uległo zaostrzeniu.
Jako sędzia zasłynął w połowie lat 90. wydając wyrok w sprawie przywódcy "Mafii pruszkowskiej" Andrzeja Kolikowskiego, pseudonim "Pershing" a także prowadząc głośną, zagrożoną przedawnieniem sprawę FOZZ, którą zakończył wyrokiem z 29 marca 2005.
------------------------
Jeżeli choć przez moment – nie zapoznawając sie z treścią ustawy – pomyślałeś że Tobie nie odpowiada to padłeś ofiarą często stosowanej przez PiS sztuczki.
Cokolwiek by Ci teraz powiedziano nie myślałbyś o szczegółach a o mentalności Sędziego Kryże który jest wnioskodawcą. Stad z góry byś zakładał złe intencje i szkodliwe skutki tego rozwiązania.
W taki właśnie sposób posłowie PiSu prowadzą debaty.
Proszę przejrzeć zapis stenograficzny z rozmowy Marka Borowskiego ze Zbigniewem Ziobro w programie Tomasza Lisa „Co z tą Polską” który znajduje sie na stronie http://www.tomaszlis.wp.pl.
Ujrzysz, że przed wieloma odpowiedziami czy zarzutami Pan prokurator generalny zaczyna swe zdanie zwrotem 'post komuniści', 'zrobiliście to i tamto' i dopiero później odnosi się do meritum.
Odbiorca w takiej sytuacji jest totalnie zdezorientowany i zapamiętuje tak naprawdę pierwszą część zdania, i cokolwiek by nie powiedział Ziobro widz wpoi sobie, że jego rozmówca jest złym człowiekiem i złych ludzi reprezentuje dlatego nie należy go słuchać. Typowa sztuczka socjotechniczna.
Inną jest wrzucenie w usta adwersarza słów które nie wypowiedział i nim zdąży się do nich ustosunkować udowadnianie, że nie ma on racji :-) wredne co ? Ale na porządku dziennym. W jedynej słusznej partii.
Moim zdaniem są specjalnie do tego szkoleni (co również zauważyła Monika Olejnik w programie '7 dzień tygodnia' w radiu zet) , dlatego masa posłów ma zakaz wypowiedzi przed kamerami (oczywiście mowa o posłach jedynej słusznej partii) a wypowiadają się ci którzy wiedzą w jaki sposób mają powiedzieć daną rzecz.
Interesującym jest jeszcze co innego, proszę zwrócić uwagę że w danym dniu w różnych programach różni posłowie słusznej partii mówią to samo tak jakby im ktoś (prezes?) przygotowywał listę pytań i ewentualnych odpowiedzi.
Wystawiają – moim zdaniem - tez 'agentów' jako komentatorów artykułów w portalach internetowych. Lub jakaś gruppa psychopatów robi to charytatywnie.
Raz rzuciło mi się w oczy, że w okresie gdy była mowa w mediach o podejrzanym o zlecenie zabójstwa generała Papały, zarówno na onecie, wp.pl jak i gazeta.pl pojawił się niemal identyczny wpis typu „Czy wy nie widzicie, że SLD ma krew na rękach?” nie odniósł człowiek się do konkretu, a narzucił innym zdanie o członkach partii nie argumentując tego.
Czegoś takiego normalny człowiek nie robi.
Zresztą gazety opisywały już kandydata PiSu który w okresie kampanii na swojego przeciwnika 'je*ał' na forum pisząc z kawiarenki internetowej. Więc mieliśmy okazję się przekonać, że rzeczywiście są do tego zdolni.
|
|
Zmieniony ( 09.02.2007. )
|