Pewnego dnia na pewnej grupie usenetowej natknąłem się na genialny post opisujący pewne zjawisko - "Syndrom Inkwizytora". Mam pewne skojarzenia ale się nimi nie podzielę :-) Każdy wysunie taki wniosek na jaki będzie mieć ochotę.
cytuje:
"
W pewnym aspekcie jest on dość podobny do manii prześladowczej oraz teorii
spisku. Postawa ta opiera się na przekonaniu, iż na świecie istnieje
powszechny spisek sił zła.
Postawa ta może charakteryzować zbyt podejrzliwego rodzica, nauczyciela,
pastora, rabina czy też policjanta.
Przyczyną tego syndromu może być stres jak i przeżycia traumatyczne
uszkadzające strukturę mózgu i osłabiające układ nerwowy człowieka. Takie,
szkodliwe działanie stresu, trwającego przez całą dobę, ma również miejsce w
okresie płodowym. Stres prowadzi do procesów neurodegeneracji. Przeżycia
traumatyczne powodują podwyższone wydzielanie kortykosteroidów, a te w takich
dużych ilościach uszkadzają w sposób fizyczny komórki nerwowe - neurony oraz
połączenia między nimi zwane synapsami. W wyniku przewlekłego stresu
gruszkowate synapsy kurczą się, a tym samym zmniejsza się liczba receptorów i
pogarsza przewodzenie między neuronami."