Top Module Empty

"Banalny wiec jest moral tej krótkiej opowiesci - Nie wszystko jest złotem co się z wierzchu swieci" ... Liroy

Sondy

Czy w Polsce istnieje powszechny spisek sił zła? Czy polską rządzą układy?
 
Czy słynnym "Układem" powinien zająć się ...
 

Gościmy

w sumie było u nas osób:


Obrona Konieczna arrow Doktor G. i Kaczmarek (!)
Doktor G. i Kaczmarek (!) Drukuj Email
Wpisał: Sowiecki Agent   
09.10.2007.


Ten człowiek nie może nawet dnia wytrzymać bez bezczelnej manipulacji, zgnojenia(?) człowieka, insynuacji??? Wczoraj znów był w programie teraz My, tym razem wystepował z posłem platformy – Gowinem.

Podczas poprzednich spotkań z redaktorami obiecał, że przedstawi dowody winy doktora G., przedstawił,…. Szkopuł w tym, że materiały te nie dowodzą tezy ZABÓJSTWA a jedynie niejednoznacznie korupcji czego nikt nie negował, NITK, a podczas wczorajszego wystąpienia usiłował za pomocą technik zdobytych na podyplomowych studiach homiletyki przy krakowskiej Papieskiej Akademii Teologicznej na których uczył się sztuki kaznodziejstwa wmówić – i to z dobrym skutkiem – iż to jednoznacznie dowodzi temu że ataki na niego przeprowadzane przez opozycje oraz tak zwane autorytety (którym do piet nie dorasta pod wieloma względami) były niesłuszne. Otóż były słuszne. Bo przypomnijmy sobie słowa ministra podczas konferencji bezpośrednio po zatrzymaniu doktora G.

„Już nikt więcej przez tego Pana życia pozbawiony nie będzie”, jest równoznaczne ze stwierdzeniem „Ten Pan zamordował człowieka, dzięki nam już więcej tego nie zrobi”.

Przypomnijmy sobie także wywiad Janusza Kaczmarka dla tygodnika NewsWeek:

Kaczmarek: „(…) Wszyscy byliśmy zgodni: korupcja jest ewidentna. Wtedy Ziobro powiedział, że korupcja spowszedniała, musi być cos ekstra i można sprawę zbadać na okoliczność zabójstwa przez G. jednego z pacjentów.”

Dziennikarz: „Po operacji G. zostawił tampon w ciele pacjenta. Chodziło o wykazanie, że nie tylko zrobił to świadomie, ale wiedział, iż to doprowadzi do śmierci.”

Kaczmarek: „Ale mógł to być także błąd w sztuce lekarskiej. Ja uważałem, że należy przesłuchać biegłych. Sam zobowiązałem się porozmawiać z ministrem Religą. Profesor powiedział mi, że pozostawienie tamponu nie oznacza bezpośredniego zagrożenia dla życia. Przekazałem to Ziobrze.”

Wynika z tego jednoznacznie że nie było podstaw do postawienia zarzutu morderstwa popełnionego w zamiarze ewentualnym – tak jak wtedy gdy sprawca przewidując ewentualność godzi się na to – karanego z tego samego artykułu co zwykłe zabójstwo.

(np. śmierć ponoszą ludzie w budynku w którym zamieszczono bombę, człowiek podkładający bombę co najmniej godzi się że wraz zniszczeniem budynku – co było jego zamiarem bezpośrednim - zginą również osoby się w nim znajdujące, czyli zamiar ewentualny, a więc ktoś nie chce czegoś popełnić ale tez nie chce nie popełnić, tak więc ryzyko medyczne nie wchodzi w zakres tego zamiaru, chyba że doktorowi zwisał by wynik operacji, a takie cos należy udowodnić, czego show minister wybitny prawnik z średnią 3,84 nie uczynił)

Odwrócił więc kota ogonem. Wmawiając że rzekomy dowód na korupcje dowodzi morderstwu.

Zajmijmy się korupcją, bo tutaj zastosowano podobną manipulację jak podczas (przestępczej?) prezentacji prokuratury ws Kaczmarka.

Jak się domyślam został oskarżony na podstawie art. 228 ust.1 (pomijam zarzut uzależnienia czynności od wpłaty, takich dowodów nie pokazano) kodeksu karnego który mowi, że „Kto w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”

(z podręcznika Lecha Gardockiego I prezesa Sądu Najwyższego oplutego ostatnio przez działacza partyjnego podniesionego do rangi premiera)

„w uchw. SN(7) z 20.6.2001 r. (I KZP 5/01, OSNKW 2001, Nr 9-10, poz. 71) Sąd najwyższy stwierdził, że ‘pełnienie funkcji publicznej o której mowa w art. 228 ust 1KK, obejmuje zarówno czynności ordynatora w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej, zarówno związane z administrowaniem, jak i udzielaniem świadczeń zdrowotnych (…) – finansowanych ze środków publicznych’ W tej samej uchwale SN stwierdził, że ‘przyjęta wykładnia nie może prowadzić do rozszerzenia penalizacji - czyli karalności czynu! - w odniesieniu do osób wręczających korzyści majątkowe z wdzięczności za efekty leczenia osobom pełniącym funkcje publiczne (art. 229 KK), jeżeli zachowanie takie mieściłoby się w granicach zwyczaju’. Identyczne stanowisko zajął też SN w późniejszej uchw. Z 18.9.2001 r.(I KZP 18/01, OSNKW 2001, Nr 11-12, poz. 89).

Podobną informację odnośnie wyjaśnienia na czym polega sprzedajność (art. 228) znajdujemy na stronie Prokuratury Okręgowej w Kaliszu:

„Przyjmuje się, że wręczenie i przyjęcie zwyczajowo przyjętego w danym środowisku wyrazu uznania w postaci kwiatów, słodyczy, drobnego upominku pozbawione jest cech przestępstwa (np. wręczenie upominków nauczycielom z okazji Dnia Nauczyciela lub zakończenia roku szkolnego). Jeżeli podarunki tylko wyrażają wdzięczność ofiarodawców i mają symboliczną wartość pieniężną to, mimo iż stanowią korzyść majątkową nie mogą być traktowane jako łapówka. Ważny jest tutaj element dobrowolności, który jest zachowany, gdy upominek wręczany jest np. w imieniu całej klasy. Łapówka ma charakter ekwiwalentny. Ten, kto daje łapówkę zawsze liczy na jakąś korzyść ze strony przyjmującego, zabiega o jego względy w nadziei, że ten mu się odwdzięczy w przyszłości. Dający podarunek odwdzięcza się za wykonaną usługę, nie licząc wcale na względy biorącego. Granica między formami wdzięczności a łapownictwem jest bardzo płynna. Dlatego też dokonując jego oceny należy łącznie rozważać takie okoliczności jak rozmiar i charakter przyjmowanej korzyści, jej cel, osobę przyjmującą korzyść, zwyczaj obowiązujący w danej grupie społecznej oraz stopień społecznej szkodliwości.”

Co jednoznacznie dowodzi temu, iż samo nagranie tego że pacjent wręcza coś lekarzowi nie może stanowić dowodu przestępstwa, a to czy pacjent PÓŻNIEJ coś takiego twierdzi musimy udowodnić, gdyż na taki moment dysponujemy jedynie oskarżeniem. A lekarz jest z mocy prawa uznawany za niewinnego.

Film nie pokazał nam ani co było w kopertach ani tego w jakich okolicznościach otrzymał lekarz owe korzyści, czy jego zachowanie było od nich uzależnione, lub czy wykonywał pewne czynności w zamiarze otrzymania podarków co dał do zrozumienia drugiej osobie czy też otrzymał to w ramach wdzięczności co nie stanowi przestępstwa.

Film pokazał natomiast niezwykle .. metodę naruszenia prywatności (winę można udowodnić poprzez nagrania audio). A minister Ziobro ... Metodę ‘sprzedania’ materiałów (w celu uzyskania punktów, co jest logiczne dla osób z więcej niż jednym zwojem na mózgu) chronionych przez konstytucję – prywatność - mediom. Mało tego, warto zaznaczyc że obrona nie miała możliwości zapoznania się z tym materiałami przez 8 miesięcy, dopiero teraz podczas kampanii je odtajniono i od razu przekazano telewizji!

Całość wytworzyć miała klimat że lekarz jest winny, nie ważne czemu winny, ważne ze jest winny, a Ziobro miał rację.

Wspomniałem wczesniej tez o konferencji prokuratury odnośnie Kaczmarka – gdyz zastosowano podobne techniki ogłupiania ludzi- sugerując, że prokuratorzy mogli popełnić przestępstwo.

Po pierwsze. Janusz Kaczmarek został oskarżony o składanie fałszywych zeznań odnośnie przecieku o akcji CBA. Należy zaznaczyć że wielokrotnie przedstawiciele rządu jak i sam minister Ziobro PROKURATOR GENARALNY, szef prokuratorów niższego szczebla w tym prokuratora krajowego będącego obecnym podczas prezentacji, wyraźnie dawał do zrozumienia, że Janusz Kaczmarek jest sprawcą przecieku.

Wszyscy –którzy choć raz mieli w rekach podręcznik do prawa – doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, iż jeżeli ktoś złoży zeznanie przed organem uprawnionym, to nie może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej za skłamanie jeżeli składał je w sprawie w której jest oskarżony, podejrzany. Może zdarzyc się sytuacja, że złoży je jako świadek a poźniej zostanie oskarżony i wtedy te zeznania nie mogą być uzyte przeciw niemu ani nie może także odpowiadac za kłamstwo, ale TUTAJ od samego początku byliśmy karmieni przez prokurature tezą że to on był sprawca przecieku. Tak więc –MOIM ZDANIEM- prokurator stawiający zarzut fałszywego zeznania Kaczmarkowi działając w zamiarze bezpośrednim wiedząc że człowiek nie mógł z mocy prawa popełnić tego przestępstwa fałszywie oskarżył byłego prokuratora krajowego o popełnienie przestępstwa. ( oczywista oczywistość )

Po drugie. Dowodem przeciw Januszowi Kaczmarkowi miał być podsłuch. Szkopuł w tym, że ustawa nie przewidziała możliwości takiego zdobywania materiału dowodowego w przypadku przestępstwa składania fałszywych zeznań, a SN jasno dał do zrozumienia, że dowodem nie mogą być informacje z podsłuchu, jeżeli sprawa dotyczy przestępstwa w przypadku którego stosowanie podsłuchu nie jest dopuszczone ustawą. A uzyskane podczas kontroli operacyjnej (podsłuch) dowody popełnienia przestępstwa przez osobę inną niż objęta postanowieniem albo popełnionych przez osobę nim objętą ale dotyczących przestępstw innych niż wskazane w tym postanowieniu, mogą być wykorzystywane w postępowaniu przed sadem pod warunkiem, że w tym zakresie zostanie wyrażona następcza zgoda sądu na przeprowadzenie kontroli operacyjnej. A nastepcza zgoda nie mogła zostac wyrazona gdyz zarzucane przestępstwo (składanie fałszywych zeznań) nie wchodzi w zakres przestępstw w stosunku do których można stosowac takie czynności.

Mamy więc do czynienia z przekroczeniem uprawnień przez osobę która mimo to na podstawie tych ‘dowodow’ postawiła zarzut Kaczmarkowi, do tego dochodzi naruszenie dóbr osobistych poprzez wyemitowanie prywatnej rozmowy przy piątkowym show prokuratury.

Podobne akcje mają miejsce w programie Misja Specjalna emitowanych w TVP, ale do tego się nie będę odnosił, domysłam się że PIS chce w ten sposób pokazac młodym ludziom – poprzez kontynuowanie swej ‘misji historycznej’ – jak za czasów PRL działała telewizja.. Musze przyznac, że całkiem nieźle im to wychodzi!

Zmieniony ( 10.10.2007. )
 




© 2006 by www.ZbigniewZiobro.ORG by Sowiecki Agent